Cel językowy. Dlaczego jest potrzebny?

Kiedy zaczynam pracę z nowym studentem, zawsze pytam go o powody jego nauki. Obok tego stawiam proste pytanie: Po co chcesz się uczyć? Doświadczenie i praktyka dowodzą, że niewiele osób potrafi swój cel językowy sprecyzować. Odpowiedzi z reguły są niejasne, bardzo ogólne, zawiłe i pozbawione wielu istotnych informacji. Chcę znać angielski. Chcę się dogadać. Firma wysłała mnie na szkolenie, ale nie wiem w sumie, po co. Pracuję z Niemcami, muszę się z nimi porozumieć. Mam siostrę w Irlandii. Jedziemy na wakacje do Włoch. No i co? Wynika z tego, że na tym etapie ludzie jeszcze nie do końca wiedzą, czego tak właściwie chcą i oczekują w nauce języków. Brakuje im też wiary w to, co mogą osiągnąć oraz jak potężnym umysłem dysponują. Dodatkowo obawiają się trudności związanych z uczeniem się języka, często odnosząc się do niepomyślnych doświadczeń szkolnych lub studenckich. To jedynie kilka przyczyn problemów z określaniem językowego celu. Najważniejszym powodem, który w niniejszym artykule pomogę Ci wyeliminować, jest to, że najzwyczajniej nie wiedzą, jak taki cel wyznaczyć oraz poprawnie sformułować. Jeśli opiszesz go zgodnie z zaproponowanymi przeze mnie wskazaniami, znacznie zwiększysz prawdopodobieństwo tego, że zrealizujesz go w określonym czasie. Zanim przejdę do sedna, wymienię po krótce korzyści wynikające z wyznaczenia językowego celu. Po pierwsze, nadaje on kierunek Twojej nauce i nastawia Cię na działanie. Masz świadomość, dokąd zmierzasz i kiedy możesz spodziewać się dotarcia tam, gdzie chcesz. Po drugie, tworzysz plan, według którego będziesz postępował i wykonywał kolejne kroki w stronę realizacji długoterminowej wizji. Trzecią jej zaletą jest wspieranie dyscypliny oraz wywoływanie motywacji, co wynika ze świadomości postępów w uczeniu się. Czwarty argument, który może przekonać Cię do wyznaczenia celu, to możliwość kontrolowania procesu poznawania języka i modyfikowania go w zależności od potrzeb. Przyjemność, satysfakcja i poczucie spełnienia to korzyści emocjonalne, ale nie mniej ważne niż wszystkie wymienione powyżej. Czy sam cel będzie gwarancją sukcesu? Z całą pewnością nie. Jego realizacja wymaga systematycznej pracy i dyscypliny. Niemniej, określenie tego, dokąd zamierzasz dotrzeć, znacznie ułatwi Ci działanie. PO CO CI TO? WŁAŚCIWE SFORMUŁOWANIE CELU Pytanie ‘po co Ci to?’ niech posłuży za pierwszy krok w stronę sformułowania językowego celu. Do czego potrzebujesz znajomości języka obcego? Odpowiedź na to pytanie ma fundamentalny wpływ na zdefiniowanie celu w ogóle. Najczęściej motywami, którymi kierują się osoby uczące się języków są wymagania związane z karierą zawodową, obowiązki szkolne, perspektywa emigracji czy studiowania na zagranicznej uczelni. Podobnie powszechny powód stanowi szeroko rozumiana turystyka. Nieco rzadziej impulsem do uczenia się języka bywa własna satysfakcja lub chęć podtrzymania kondycji intelektualnej. Jak jest w Twoim przypadku? Jakkolwiek odpowiedziałeś na podstawowe pytanie dotyczące Twojego ‘dlaczego’, uświadom sobie teraz korzyści z realizacji celu językowego. Co zmieni się w Twoim życiu, kiedy go osiągniesz? Jak poprawi się Twoja codzienność? Jakie możliwości stworzy Ci umiejętność posługiwania się nowym językiem? Kto, oprócz Ciebie, zyska na tym, że będziesz mówił, np. po niemiecku? Jak będziesz się czuł, gdy zrealizujesz swoją długoterminową wizję związaną z językiem? Jeżeli nie określisz wartości wypływających z powyższego, perspektywa pracy nad celem nie będzie atrakcyjna i najprawdopodobniej szybko przestanie Cię interesować. Zanim postawisz cel, spróbuj zakwestionować swoje powody. Może znajomość tego języka w ogóle nie jest Ci potrzebna? Skoro to tylko zachcianka, która powstała w wyniku podekscytowania się zdjęciami z dorocznego wyjazdu sąsiadów na wakacje za granicę, czy naprawdę chcesz poświęcić energię, czas i zasoby na uczenie się nowego języka? Czy to potrzeba czy zachcianka? Kiedy masz już przekonanie, że chcesz uczyć się języka obcego i wiesz, jakie korzyści będą z tego wypływały, zdefiniuj swój punkt wyjścia. Skąd zaczynasz? Czy to Twoje pierwsze kroki? Co już umiesz i ile potrafisz? Jak długo już się uczysz? Zdobądź się na brutalną szczerość i dokonaj samooceny. Jeśli ona nie wystarczy, po prostu rozwiąż test poziomujący, który pozwoli Ci ustalić obecne położenie. Bez określonego miejsca, z którego wychodzisz, kolejne etapy formułowania celu staną się niemożliwe do wykonania. Teraz zastanów się nad istotą Twojego długoterminowego celu. Jego perspektywa czasowa powinna obejmować rok albo więcej. Podejście do wybranego egzaminu, zdobycie wysokich umiejętności w określonej językowej kompetencji czy uzyskanie możliwości komunikowania się w nowym języku będą wymagały wielu miesięcy systematycznego ćwiczenia. Co docelowo chcesz osiągnąć? Ile czasu może to zająć? Więcej na temat oszacowania czasu piszę we fragmencie artykułu o realistycznym horyzoncie czasowym. Zaplanuj sposób, w jaki będziesz realizował swój cel. Doprecyzuj czego dokładnie i jak zamierzasz się uczyć. Jak długo i jak często będziesz pracował nad językiem? Określ precyzyjnie, gdzie i w jakich dniach chcesz poświęcić czas nauce. Czy ktoś może pomóc Ci szybciej osiągnąć Twoje długoterminowe zamierzenia? Jakich zasobów potrzebujesz? Oszacuj koszty czasowe, energetyczne i finansowe. Zapoznaj się z wymaganiami dotyczącymi uzyskania potwierdzenia znajomości języka obcego na określonym poziomie. Są one szeroko dostępne na wielu stronach internetowych. Na tym poziomie przekształcasz długoterminową wizję w precyzyjny plan, który będzie systematycznie realizowany, krok po kroku. Na podstawie zebranych danych, zdekonstruuj swój główny cel, czyli podziel go na krótkoterminowe etapy. Niech obejmują miesiące, tygodnie lub nawet dni. Możesz oprzeć je o kolejne zagadnienia leksykalne i gramatyczne, ćwiczenia rozwijające określone kompetencje językowe, rozdziały podręcznika, obejrzane wideo, przerobione fragmenty kursu, i wiele innych. Ustalenie ilości poszczególnych elementów pomoże Ci zachować kontrolę nad procesem nauki i w jego trakcie sprawi, że zaczniesz zauważać postępy. W jaki sposób zmierzysz swój progres i ocenisz swoje wyniki? Wybór mierników, do których będziesz mógł się odnosić jest niezbędny. Niezależnie, czy jest to czas spędzony na wybranych zadaniach, ilość opracowanych tematów, liczba przyswojonych zwrotów, czy punkty na próbnym egzaminie, każda miara pomaga w weryfikacji rezultatów. Na końcu ustal działania, które są konieczne, aby dążyć w kierunku wybranego celu. Co planujesz robić w związku z nim i jak często? Jaki będzie pierwszy krok, który wykonasz? Od kiedy zaczniesz? REALISTYCZNY HORYZONT CZASOWY Chcę nauczyć się mówić po angielsku w trzy miesiące. Czy krytyczna nauczyciela reakcja na tak sformułowane oczekiwanie kursanta jest przesadzona? Nie. Jeśli zgłasza się absolutny nowicjusz zakładający cotygodniowe spotkanie i przy okazji nie planuje samodzielnego uczenia się, najprawdopodobniej oczekuje cudu. Poza absurdalnymi wyobrażeniami o nauce języków obcych bez własnego wysiłku, sam cel jest zupełnie niepoprawnie określony. Te powyższe trzy miesiące mogą wydawać się realistyczne w
Zachwyt (nad) myśleniem

Obóz językowy z Collegem Językowym Myślę krytycznie, więc jestem… aż chciałoby się sparafrazować słowa Kartezujsza – filozofa i matematyka, kiedy obchodzimy Tydzień Świadomości Mózgu* Homo criticus – zadaje właściwe pytania, tak aby nie wpaść w automatyzmy swojego własnego myślenia. Cały czas zadaje sobie pytanie “Skąd wiem to, co wiem” i “jakie mam dowody na to, co sądzę, że wiem”. Cytujac prof. diYanni. Stawianie właściwych pytań i weryfikacja “Ale czy na pewno” wzmocni dobry nawyk umysłu i pozwala przyjąć właściwy stan umysłu – zwiadowcy, a nie żołnierza, bo kto nie chce być zwiadowcą na miarę XXI wieku. Bo scout’s mindset to umysł, który za wszelką cenę – także za cenę porażki – dąży do odkrycia PRAWDY. Myśli krytycznie, więc JEST! *Z marcowego wpisu na FB Collegu Językowego, kiedy obchodzony był Tydzień Świadomości Mózgu. Zachwyt nad myśleniem Wszystkie dzieci rodzą się artystami (ale… ) sztuka polega na tym, by pozostać nimi do końca życia.Pablo Picasso Czego brakuje nam – nauczycielom, by z sukcesem przeprowadzić uczniów z punktu A, tj. punktu startu do punktu B, kiedy oni sami CZUJĄ, że pozostaną artystami dalej i nie poddadzą się w kreowaniu SWOJEJ rzeczywistości. ODWAGI! Brakuje nam odwagi, a także zaufania oraz ochrony systemu. Ale po kolei. ODWAGA Jak mawiał Sir Ken Robinson (RIP💗): Istotą edukacji jest relacja pomiędzy uczniem nauczycielem. Jeśli to nie działa, system nie działa. Jeśli uczniowie się nie uczą, edukacja się nie odbywa. Sir Ken Robinson porównuje rolę nauczyciela do pracy rolnika na roli, który dba o swoje uprawy zapewniając im właściwy wzrost poprzez zapewnienie każdej z nich właściwych warunków rozwoju. Aby taki proces zaistniał, nauczyciel musi być mentorem, coachem, a nie osobą, która stawia się wyżej od uczniów to po pierwsze. Ponadto musi być osobą, która jak w filmie „Stowarzyszenie Umarłych Poetów” potrafi porwać swoim przykładem i stworzyć na tyle silną relację z uczniami, że oni pod wpływem zaciekawienia, ZDECYDUJĄ SAMI, że chcą w tym procesie uczestniczyć, aby dążyć ku zmianie. To, czym zajmował się Ken Robinson przez całe życie było poszukiwanie praktycznych rozwiązań jak sprawić, aby szkoła przestała zabijać w uczniach to, co w nich wyjątkowe – tzn. ich kreatywności. Był pierwszą osobą, która na TED wyświetleniami swoich konferencji pobiła rekordy oglądalności z ponad 80 mln wyświetleń. Jego inteligencja, humor, umiejętność spojrzenia na rzeczy dalej i głębiej niż ktokolwiek wcześniej w obszarze edukacji, nadając im jednocześnie właściwe proporcje i z rozbrajającą prostotą wskazując na to, co nie działa i co należy zrobić, by zadziałało na poziomie osobistym i instytucjonalnym były tak wnikliwe, że samo poznanie tych przekonań wydaje się wyróżnieniem. W tym poście przyjrzę się tym pierwszym, bo na drugie wpływu nie mam. Sir Ken mówił, że: Najważniejszym ogniwem edukacji jest budowanie relacji nauczyciel-uczeń, uczeń-nauczyciel. Jeśli komuś się nie chce, to relacji nie zbuduje, i tu na pewno pojawia się wiele przykładów, kiedy brak motywacji powoduje brak akcji. Zarówno u ucznia jak i u nauczyciela. Co jednak z grupą tych edukatorów, którzy nadal wierzą i ufają, że edukacja może odbywać się w klasie, na obozie językowym (Angielski obóz nad polskim morzem – skok w nadprzestrzeń – wcześniejszy post) i we wszystkich innych warunkach, w których my dorośli na poważnie traktujemy powierzony nam z takim zaufaniem „materiał” i traktujemy naszych uczniów jak podmiot naszych wielu relacji – czyli bierzemy odpowiedzialność za proces kształcenia w CAŁOŚCI. Project Zero zainspirowany w Havard Graduate School of Education ponad 55 lat temu ma na celu nauczenie nauczycieli jak sprawić, aby myślenie uczniów było widoczne tzw. Visible Thinking, a także jak efektywnie używać narzędzi krytycznego myślenia w postaci rutyn, aby upewnić się że uczniowie zapamiętają wiedzę na dłużej niż zasada trzech „Z”. I wykorzystają to, do czego doszli w innych sytuacjach życiowych i stałym kwestionowaniu tego, co wiedzą, przez zadawanie sobie właściwych pytań. — bo jak mawia T. Robbins – jakość Twojego życia zależy od jakości pytań jakie sobie zadajesz. Moja przygoda z myśleniem krytycznym rozpoczęła się w ubiegłym roku i z każdym krokiem, tak samo jak oglądając Sir Ken Robinsona czy czytając jego książki, mam stan permanentenego niedostytu… Będąc trenerem Myślenia Krytycznego, mogę powiedzieć, że to świeże powietrze wpuszczone do pokoju pełnego ciężkiej, tytoniowej atmosfery. To powiew wiosny na progu zimy. To nareszcie coś, co mnie przekonuje, że mogę wykonać jeszcze jeden krok, aby sprawić, że moi uczniowie będą CHCIELI SIĘ ZAANGAŻOWAĆ BARDZIEJ i poszukać odpowiedzi, a to, co ja mogę – to tylko im się przyglądać i … ZACHWYCAĆ! Kiedy ostatni raz zachwyciliście się czymś, co znacie? Nie czymś nowym, ale coś, co może widzicie codziennie, a nagle, pod wpływem pewnych warunków, pokazało swoje całkiem nowe oblicze tego, czego wcześniej nie byliście w stanie dostrzec? Ja tak miałam, kiedy na lekcji zaczęłam używać rutyn krytycznego myślenia. I kiedy z zachwytem przyglądałam się jak uczniowie SAMI, bez niczyjej pomocy dochodzą do pewnych wniosków, a może eliminują stare przekonania, a może są w stanie przyznać, że coś nie zadziałało. I SAMI znaleźć sposób jak dowiedzieć się pytając inne grupy. Innych uczestników tej samej dyskusji. I poprzez wymianę spojrzeń, punktów widzenia, wiedzy, zgromadzonych przekonań dojść do swoich własnych. Przyznam szczerze, całkiem zawróciło mi w głowie. I odwróciło role. Nagle z wykładowcy stałam się cichym ale wspierającym obserwatorem, motywatorem, zapalnikiem. I tym, który jest, niedaleko nich…. inicjuje, wspiera, parafrazuje instrukcje, ale … NIE daje gotowców. Bo to jest właśnie: ZAUFANIE Moja Babcia mawiała, że opinii (czyli ludzkiego zaufania) nie kupi się za żadne pieniądze. Z pewnością. Ale czy można je zbudować swoją wiarygodnością, wspólnym zadawaniem pytań i wspólnym poszukiwaniem na nie odpowiedzi? Bo tu nie ma dobrze/źle, tu każda odpowiedź jest tak samo dobra, i każda tak samo wartościowa. Jak w każdej relacji, chodzi o zaufanie. I o to, że przede wszystkim to nie JA wysilam się, by przekazać im wiedzę, chodzi o to, że to ONI tę wiedzę, sami odkrywają i robią to w pewnej konkretnej rzeczywistości. Moim zadaniem staje się zapewnienie im takich warunków, w których to oni sami dojdą do tego, co założyłam przed lekcją, z czym chciałam, by się (za)poznali. Ale każdy skrawek pracy wykonali sami. Docenili siebie, zaufali sobie, bo JA im zaufałam. W
Metoda autorska Cały JA

Obóz językowy z Collegem Językowym Metoda – czyli sprawdzony sposób docierania na szczyt „Rezultatem informacji i doświadczenia jest metoda. Metoda- czyli sprawdzony sposób docierania na szczyt.”M.E.Gerber Cały JA Cały JA – to autorska metoda nauczania języków opracowana przez zespół nauczycieli, metodyków oraz specjalistów z zakresu dydaktyki pracujących dla i w Collegu Językowym.W skrócie CJ to wartość Collegu Językowego w postaci opracowanej przez nas autorskiej metody, którą szkoła na trwałe wbudowała w program nauczania języków obcych.To efekt ponad 20 lat praktyki i obserwacji, ewolucji innowacji i ulepszania sposobów przekazywania wiedzy praktycznej z zakresu nauczania języków obcych. Po co metoda? Innowacyjna metoda Collegu Językowego zastosowana w programie autorskim służy temu, aby maksymalnie skrócić drogę dotarcia na szczyt językowych możliwości.Rozwija wszystkie kompetencje językowe takie jak: mówienie, czytanie, słuchanie i pisanie oraz dokłada tę, którą dziś w globalnym świecie uważa się za kluczową dla osiągnięcia sukcesu osobistego i zawodowego na wszystkich polach działania, to jest umiejętność Myślenia Krytycznego, czyli „Critical Thinking”.Sekwencja powtarzalności, systematyczność, zaangażowanie „Całego JA” oraz umiejętność stosowania myślenia krytycznego na codzień zastosowana w programie autorskim, skraca Twoją drogę i uczy bycia jeszcze skuteczniejszym w przyswajaniu języka obcego. Dla kogo jest „Cały JA”? Przeznaczona dla dzieci, młodzieży i dorosłych metoda „Cały JA” obejmuje proces nauki języka od momentu zapisania na kurs, aż do momentu znalezienia się w punkcie, w którym dokładnie chcesz się znaleźć niezależnie od wieku i stopnia zaawansowania językowego. Czym jest metoda „Cały Ja” w praktyce?To: Zaangażowanie wszystkich zmysłów, emocji i uczuć, aby najpierw imitować, a następnie wykreować. Stosowanie w praktyce rutyn myślenia krytycznego („Jakość Twojego życia zależy od jakości pytań jakie sobie zadajesz” T. Robbins). Colourful Coding & Graphics – stosowanie systemu koloru i grafiki do aż o 40% skuteczniejszego zapamiętywania przerabianego materiału. Mówienie całymi zdaniami i stosowanie pozytywnego wzmacniania, aby przełamać bariery językowe. Użycie muzyki oraz nawyku opowiadania swojej własnej historii, aby kreować swoją przyszłość. Wszystko to służy maksymalnemu skróceniu drogi dojścia do poziomu komunikatywnego, a następnie dynamicznego przejścia na wyższe poziomy sprawności językowej. Chcesz coś zmienić? Zmień to! COME, SEE, LISTEN, FEEL, FOLLOW, CREATE, EMPLOY–PRZYJDŹ, ZOBACZ, POSŁUCHAJ, POCZUJ, NAŚLADUJ, KREUJ, ZASTOSUJ Tak jak dziecko, które odkrywa otaczający świat bawiąc się i testując ten świat całym sobą, w metodzie CJ to ta pierwotna umiejętność UCZENIA SIĘ JĘZYKA OBCEGO jest ćwiczona poprzez zaangażowanie „Całego Ja” z wszystkimi zmysłami, abyś przez sekwencję powtarzalności i systematyczności nabrał nawyku kreowania swojej historii i swojej przyszłości, stosując w praktyce wyniesioną z zajęć wiedzę. Używając Colorful Coding & Graphics zapamiętujesz słówka, zwroty i wyrażania o 30-40% skuteczniej. To Ty decydujesz, które z nich wrócą z Tobą do domu, a następnie które zostaną opowiedziane w Twojej historii. Zastosuj i zobacz jak fajnie uczyć się z kolorami i obrazkami, które reprezentują Twoje wyobrażenia i przekonania. I jak fajnie pamiętać te słowa i zwroty skuteczniej i dłużej, niż kiedy wkuwasz je na pamięć. Uważa się, że Critical Thinking, Myślenie Krytyczne, to kolejna oprócz wspomnianego już wyżej słuchania, mówienia, czytania i pisania kompetencja przyszłości. A ponieważ wiemy, że „Future is Now”, będziemy uczyć Cię rutyn myślenia krytycznego, co wyzwoli ogromny potencjał i nowe możliwości odczytywania, procesowania i zastosowania potrzebnej wiedzy, informacji, myśli, opinii. I precyzyjnego wyrażania siebie także w innych językach. Co dostaję w pakiecie? atmosferę życzliwości, wsparcia i poczucia, że uczenie się jest zabawą jasno wyznaczone cele i czas potrzebny do ich osiągnięcia uczeń – lektor / lektor – uczeń – obustronne zaangażowanie i skupienie na celach wiedzę, umiejętności i dobre nawyki językowe pewność językową i umiejętność zastosowania rutyn myślenia krytycznego w każdej sytuacji warsztaty, Drama Club, letnie i zimowe obozy językowe, konsultacje Czemu mówienie jest tak ważne? Granice naszego języka wyznaczają granice naszego świata.L. Wittgenstein W Collegu Językowym wierzymy, że mówienie jest naszym pomostem ze światem i jakość tej komunikacji daje nieskończenie wiele możliwości do działania. I chociaż to umiejetność słuchania jest pierwszą, z którą na świat przychodzimy, jest to umiejętność bierna, receptywna. Trudno się zgodzić, że całkiem bierna. Ile mózg musi się napracować, aby „odczytać” i przetworzyć te zakodowane komunikaty z zewnątrz. Następnie uczymy się imitować otaczających nas ludzi i uczymy się mówić. Ta druga nasza umiejętność jest aktywna, produktywna. Zaczynamy tworzyć dźwięki, wyrazy, zdania. Zaczynamy spostrzegać, że kiedy produkujemy dźwięk, słowo, świat zaczyna nam odpowiadać. Wchodzimy z nim w dialog. Uczymy się współpracy z tym światem, czerpania i dawania, komunikowania, odczytywania świata i jego potrzeb i naszych własnych potrzeb, przede wszystkim, aby efektywnie z tym światem współgrać. To dlatego mówienie jest tak ważne, bo od niego się wszystko zaczyna, od naszego dialogu ze sobą, a potem ze światem. Mówienie buduje nas, naszą wewnętrzną pewność siebie i pewność wyrażania i prezentowania siebie na „zewnątrz” czyli w świecie. Na bazie mówienia, później, przychodzi czytanie, a następnie pisanie. W takiej kolejności też przychodzi nauka języka obcego, czasami, na pewnym etapie dojrzałości językowej wszystkie te kompetencje zaczynają się wzajemnie przenikać i dopełniać. Myślenie krytyczne, to nie krytykowanie kogoś lub czegoś, lub nastawanie na swoje potrzeby. To taka ewaluacja, która wymaga samodyscypliny i autokorekty własnych procesów myślowych oraz innych podejmowanych działań przybliżających nas do rzetelnej i realistyczej odpowiedzi na pytania, na które odpowiedzi poszukujemy, a następnie wyciągnięcie wniosków jak mogę zdobytą w ten sposób wiedzę zastosować w przyszłości. Wspomniany już wcześniej Tony Robbins mówi, że „Jakość Twojego życia zależy od jakości pytań jakie sobie zadajesz” i pokazuje przykłady ludzi, którzy zadając właściwe pytania doszli na szczyty swoich ludzkich możliwości. Również w nauce języków obcych! Niezmiennie, od lat w Collegu Językowym umiejętność, do której przywiązujemy największą wagę jest mówienie – tak jak w procesie nauki języka ojczystego. Na tej solidnej bazie budujemy to, co nazywamy pewnością językową. Tak zbudowany „dom wiedzy” nie runie w oparciu o holistyczne podejście nauczania „Całego JA” – to się musi udać. I udaje się zawsze, kiedy jesteś zaangażowany Ty i Ja – czyli my. Metoda „Cały JA”, czyli sprawdzony sposób docierania na szczyt. Twoje zmysły prowadzą Cię do poznania tego nowego świata jakim jest język obcy.Twoja umiejętność krytycznego myślenia i opowiedzenia swojej historii wyznaczą kierunek działań na przyszłość.Twoje zasoby wiedzy upewniają Cię, że wszystko, co zaplanowałeś w nauce języka, jest osiągalne.Czujesz „Całym JA”, że to co
“Skok w nadprzestrzeń” i obozy językowe.

Obóz językowy z Collegem Językowym Jak wiesz podstawowe umiejętności językowe, a jest ich pięć, ćwiczysz za każdym razem, kiedy mówisz, słuchasz, czytasz i rozwiązujesz ćwiczenia czy piszesz w języku obcym. Czy istnieje jednak sposób, aby skoordynować ten proces w taką całość, aby po pierwsze był bardziej spójny, a po drugie szybciej przyniósł oczekiwane efekty w postaci biegłości językowej? Dziś proponuję przyjrzeć się takim elementom składowym, które nie tylko przyśpieszają opanowanie języka bardziej, ale przede wszystkim przesuwają skalę jego kompetencji z mikro do makro. Tym elementem łączącym rozwój kompetencji językowych z kompetencjami społecznymi i nieporównywalnym z niczym innym całościowym zanurzeniem w języku są kolonie i obozy językowe. To w ich trakcie dzieci i nastolatkowie poprzez wspólną zabawę nie tylko zacieśniają więzy, zawierają przyjaźnie, ale PRZEDE WSZYSTKIM robią to, co ja nazywam “Skokiem w Nadprzestrzeń”. Wszyscy fani sagi Star Wars zapewne pamiętają, że chodzi tu o niezwykłe przyśpieszenie statku kosmicznego “the Millenium Falcon”, który przenosi Hana Solo i jego przyjaciół, w okamgnieniu do innej galaktyki. I o tym właśnie jest dzisiejszy post. O takim skoku umiejętności, nie tylko językowych, który jest możliwy dzięki warunkom jakie stwarzają obozy i niewyobrażalnym korzyściom procentującym na wiele lat do przodu, a potem jeszcze w dorosłym już życiu. Jak wykonać “skok w nadprzestrzeń?” Jako rodzic wiesz dobrze, że dzięki powtarzalności pewnych zdarzeń kształtujemy nawyki. Ukształtowanie nowego nawyku zajmuje nam dorosłym 21 dni. U dzieci ten proces trwa szybciej. W czym tkwi różnica? W szczegółach – jak mówi przysłowie. W swojej wieloletniej praktyce i corocznej obecności i zabawie WRAZ z dziećmi i młodzieżą podczas naszych obozów językowych zaobserwowaliśmy, my lektorzy i animatorzy, którzy bawimy się z dziećmi po to, by uczyć, że tylko taka forma nauki, w której CJ – CAŁY JA – jestem zaangażowany w daną czynność jest wspomnianym powyżej “skokiem w nadprzestrzeń”. Jak to? Ponieważ w spontanicznej zabawie dzieci angażują się całym sobą i angażują tak mocno, że wszystkie zmysły spójnie i jednocześnie reagują na “podawany język”. W ten sposób przyswajają go wiele razy szybciej niż na standardowych lekcjach języka. Każda z tych czynności, wykonywanych w formie zabawy, zapisuje się na trwale w obrazie zapamiętanych i kojarzonych potem na przestrzeni kolejnych lat emocji i uczuć. “Dobrze się czułem i dobrze bawiłem, a ile nauczyłem” mówią dzieci po obozie. Czemu komunikują to wprost? Ponieważ ONE SAME WIEDZĄ I CZUJĄ, że używając wszystkich zmysłów podczas nauki języka poprzez ruch (zajęcia sportowe i rekreacyjne), zajęcia warsztatowe (zajęcia angażujące wszystkie zmysły), zdrowe współzawodnictwo – turnieje, rozgrywki, quizy, wszystko to nadaje wartość najprostszym czynnościom i wpisuje się w ich “Całe Ja”. Ta wartość to Ja. I to JA decyduje, że chce być częścią tej całości. Dzieci, kilkanaście razy szybciej niż osoby dorosłe, zapamiętują prezentowany/używany język, a często całe wyrażenia. Nawet jeśli kiedyś znajdą się one w przegródce długo nieużywanych wyrażeń tzw. “pasywnego” języka, to wciąż po minimalnym bodźcu z zewnątrz wyrażenie to lub słowo, a nieraz i całe zdania zostaną przywołane ponownie do słownictwa aktywnego poprzez jeden taki bodziec z zewnątrz. Przykład 1 W trakcie zabaw w grupie byliśmy pierwsi w wyścigach z taczkami (moją “taczką” był Bolek, kolega z pokoju, potem ja byłem jego “taczką”). Wciąż pamiętam, że to nazywa się “wheelbarrow”. Wciąż pamiętam, jak chichraliśmy się, kiedy niektórzy nie potrafili przebierać łapkami, aby być dobrą taczką, a inni musieli ciągnąć nogi za sobą, bo ich “obsługa” nie była wystarczająco silna. To, co było wspólne to fakt, że nikt nie chciał przegrać. To wszystko sprawia, że kiedy natknę się kiedykolwiek na sytuację, w której słowo “wheelbarrow” będzie mi potrzebne, słowo samo “odwzoruje” mi się w pamięci poprzez fale radosnych emocji, a co za tym idzie obrazów, dźwięków i wspomnień, czasem nawet popartą zapachami (a jak tam pachniało lasem albo watą cukrową, jeśli akurat ją jadłeś ;)). Przykład 2 Wyjeżdżam z rodzicami do Grecji, wchodzę do sklepu i wiem dokładnie co powiedzieć, aby kupić sobie lody. Czemu? Bo na obozie setki razy mówiliśmy “Can I have the spoon (fork, knife, cup, butter) etc”. W trakcie codziennych wspólnych posiłków i potem często w ciągu dnia prosząc o coś. Czemu tak proste czynności, kiedy wykonujemy je w grupie, podczas wspólnej zabawy, w trakcie której językiem komunikacji jest język obcy (już “nieobcy”), dzieci zapamiętują na całe życie? Właśnie dlatego, że tylko w trakcie tych wszystkich zabaw, wspólnych gier, wspólnych zadań wykonywanych w parach i w drużynach kształtuje się coś tak nieocenionego, jak “praca w grupie” i moja tożsamość z tą grupą, i chęć bycia jej częścią. Tzw. “skok w nadprzestrzeń” dokonuje się, ponieważ czuję Całym Ja, że jestem częścią tej układanki, tego zadania, które mi powierzono i czuję odpowiedzialność za wykonanie go dobrze nie tylko dla siebie, ale i dla korzyści całej grupy. Dobrze się bawię a poprzez zabawę uczę. Wiemy, że trwale ćwiczymy pamięć długotrwałą i krótkotrwałą w obecności dobrych, pozytywnych emocji – życzliwości, wsparcia, pracy w parach i grupach, gdzie każdego wkład w dany projekt jest równy – a zatem rosnące z dnia na dzień poczucie własnej wartości, przydatności i waleczności, bo czego nie robi się, żeby “moja” drużyna wygrała. Nieocenioną wprost rolę odgrywają starsi wiekiem koleżanki i koledzy, którzy życzliwie pomagają i kierują, czasem coś podpowiedzą (Hania, roll it, roll it, don’t pick it up). Kiedy jest taka współpraca w grupie, dzień za dniem widać nie tylko rosnące zżycie się grupy (stąd w kolejnych latach dzieciaki spotykają się znowu i znowu, ba, umawiając się na konkretny turnus, pozostając ze sobą w kontakcie przez cały rok), ale i orientację dziecka w języku i jego motywację, by dalej w nim wzrastać. Skąd się to bierze? BO w grupie siła i nic nie jest w stanie ich powstrzymać. Bo “Cały Ja” wykonałem skok w nadprzestrzeń budując swój wizerunek i ten mój wizerunek mi się podoba. Ba, podoba się też innym! Mózg to nie jest przestrzeń, w którą możemy po prostu ładować wszystko, co się da, oprócz mózgu musi uczyć się “Całe Ja” wraz z moją chęcią. Ciało i zmysły to też JA! W grupie – przechodzę test tych moich umiejętności, to grupa, drużyna weryfikuje moją przydatność. Staram się wtedy podwójnie, bo to “my” osiągamy zamierzony cel. “Skok
Czy warto uczyć się języka hiszpańskiego?

Jeśli czytasz ten wpis, to zapewne przeszła Ci przez myśl nauka hiszpańskiego lub już uczysz się tego języka. Jeśli masz wątpliwości co do tego, czy warto rozpocząć naukę, to koniecznie przeczytaj ten artykuł. Pomoże Ci podjąć decyzję o rozpoczęciu językowej przygody. Natomiast, jeśli już uczysz się hiszpańskiego, to przeczytaj ten artykuł i dowiedz się dlaczego podjąłeś świetną decyzją wybierając właśnie ten język! W tym artykule poznasz 7 powodów, dla których warto uczyć się języka hiszpańskiego. 1. Hiszpański jest prosty do nauczenia się Pomimo 14 czasów, czy licznych czasowników nieregularnych hiszpański jest prosty w nauce. Szczególnie przy nauce do poziomu B1 pojawiające się zagadnienia gramatyczne nie są skomplikowane. Na późniejszym etapie czekają Ciebie nieco bardziej złożone konstrukcje (np. subjuntivo), ale w praktyce nie są one tak skomplikowane, jak mogą się wydawać. Więc niezależnie od tego jak oceniasz swoje zdolności językowe gwarantujemy Ci, że jesteś w stanie opanować język hiszpański na dowolnym poziomie zaawansowania! Następym uproszczeniem w nauce będzie dla Ciebie znajomość języka angielskiego. Każdy z nas ma z nim styczność, więc nawet jeśli nie mówisz w nim biegle, to przynajmniej “kojarzysz” sporo słów, czy konstrukcji gramatycznych. Język Szekspira będzie dla Ciebie uproszczeniem w nauce hiszpańskiego, ponieważ występuje aż 3000 słów, które mają wspólny rdzeń dla tych języków. Podobieństwa występują również w gramatyce (np. konstrukcja „going to” oraz hiszpański odpowiednik „ir a”). 2.Rozwój hiszpańskiego = rozwój możliwości zawodowych Czy warto uczyć się języka hiszpańskiego? A czy warto zarabiać więcej? Mediana zarobków w Polsce dla osób znających hiszpański na poziomie zaawansowanym wynosi około 6500zł, dla średniozaawansowanych 5700 oraz początkujących 4900zł. Marzyłeś o pracy i mieszkaniu za granicą? Dzięki nauce tego języka życie w słonecznej Hiszpanii (ale nie tylko) będzie na wyciągniecie twojej ręki! 3. Podróżuj i poznawaj świat Hiszpania, tropikalna Kolumbia, unikatowa Kuba, a może przepiękna Patagonia w Argentynie? Znajomość hiszpańskiego ogromnie ułatwi Ci podróż po świecie hispanohablantes. Ludzie, dla których hiszpański jest językiem ojczystym, często znają angielski na bardzo niskim poziomie lub nie znają go w ogóle. Oprócz zdobycia większej satysfakcji dzięki możliwości komunikowania się w ich języku, będziesz mógł lepiej zrozumieć ich niezwykły świat. Jeśli poznasz hiszpański, to te państwa wraz z całym ich bogactwem staną przed Tobą otworem! 4. Studiuj za granicą Jesteś w liceum lub podczas studiów licencjackich? Pomyśl o studiach w cudownej Hiszpanii… Żeby dostać się na większość kierunków wymagana jest znajomość języka hiszpańskiego (niektóre uczelnie mają kierunki po angielsku, jednak to rzadkość). Jeśli nie zacząłeś się jeszcze uczyć, to nie przejmuj się, wszystko jeszcze przed Tobą, tak jak pisaliśmy w pkt. 1, nauka hiszpańskiego jest stosunkowo prosta! Jeśli myślisz o studiach w Hiszpanii po hiszpańsku lub po angielsku, to koniecznie zajrzyj na tę stronę: https://eduworld.pl) 5. Hiszpański – klucz do języków romańskich Dlaczego warto uczyć się języka hiszpańskiego? Ponieważ kolejne nauka kolejnych języków z rodziny romańskiej będzie dla Ciebie dużo prostsza i szybsza! Znając język kastylijski będziesz rozumieć dużo z włoskiego i portugalskiego. Nauka tych języków będzie dla Ciebie zdecydowanie prostsza. Droga do poznania języka francuskiego, choć jest językiem nieco trudniejszym niż dwa wcześniej wymienione, to również będzie dla Ciebie dużo krótsza. 6. Nauka Hiszpańskiego jest świetną przygodą Oprócz tego, że nauka nie będzie dla Ciebie stanowić żadnego problemu (bo dla każdej osoby mówiącej po polsku hiszpański jest prosty!), to będzie ona świetną przygodą! Szybko zaczniesz składać pierwsze zdania oraz rozmawiać na podstawowe tematy. Nawet nie zorientujesz się kiedy, a już zaczniesz płynnie rozmawiać na różne tematy i rozumieć słowa swoich ulubionych piosenek, filmów czy książek! 7. Rozwijaj się Nauka każdego języka obcego to bodziec dla Twojego mózgu, dzięki któremu będzie on funkcjonował lepiej oraz starzał się wolniej! Nie tylko poprawisz swoją pamięć oraz zdolności kognitywne, ale także otworzysz sobie drzwi do rozwoju zawodowego. Poznałeś już 7 powodów, dla których warto uczyć się języka hiszpańskiego. Zachęcony? Zachęcona? Jeśli tak, to pora rozpocząć przygodę z językiem hiszpańskim(lub kontynuować z nową dawką motywacji)! Jeśli chcesz uczyć się z doświadczonym lektorem który przyśpieszy Twój proces nauki, uporządkuje wiedzę czy po prostu zmobilizuje Cię do regularnej nauki, to skontaktuj się z nami. Możesz uczyć się stacjonarnie – w Gdańsku Osowej lub zdalnie (mieliśmy uczniów mieszkających w Danii, Anglii czy Ekwadorze). Przejdź do kursów i poznaj nasze metody nauki pod tym linkiem https://collegejezykowy.pl/kursy/ Przemek Urbański
Ile czasu potrzeba na opanowanie języka obcego na poziomie biegłym?

Znajomość języka obcego na poziomie biegłym umożliwia swobodną komunikację i rozumienie zdecydowanej większości tekstów, piosenek czy filmów. Taki poziom jest wystarczający do pracy w danym języku, a także daje nam możliwość zaliczenia prestiżowych egzaminów (oraz matury rozszerzonej na +95%). Jak osiągnąć biegłość językową?Odpowiedź może być nie do końca zadowalająca, ale „to zależy”. Jeśli przeczytasz artykuł do końca, to przekonasz się, że są czynniki oraz sposoby, które przyśpieszają naukę języków obcych oraz będziesz wiedział czego się spodziewać w procesie nauki oraz w jaki sposób przejść przez niego, żeby osiągnąć najlepsze wyniki, czerpiąc przy tym satysfakcję. Zaczniemy od najczęściej używanego podziału na poziomy znajomości języków obcych. Następnie sprawdzimy ile słów trzeba opanować oraz godzin poświęcić na naukę żeby osiągnąć biegłość, a potem przejdziemy do tego, co może odmienić wasze podejście do nauki języków obcych, czyli do czynników, które wpływają na tempo naszej nauki. Na końcu dowiesz się jaki jest – naszym zdaniem – najważniejszy składnik przy nauce języków obcych 🙂 Biegłość – jaki to poziom znajomości języka? Europejski System Opisu Kształcenia Językowego stworzył 6 stopniowy podział poziomu znajomości języków obcych. Prawdopodobnie go kojarzysz. A1 – początkujący,A2 – niższy średnio zaawansowany,B1 – średnio zaawansowany,B2 – wyższy średnio zaawansowany,C1 – zaawansowany,C2 – profesjonalny. Poziom określa się w oparciu o 4 umiejętności językowe: czytanie, pisanie, słuchanie i mówienie. O biegłości możesz mówić od B2 – wtedy rozumienie ogólnego znaczenia języka pisanego i słuchanego nie sprawia Ci problemów, piszesz poprawnie oraz porozumiewasz się płynnie i swobodnie. Poziom matury rozszerzonej tak jak popularny na całym święcie egzamin z języka angielskiego FCE jest na poziomie B2. Kiedy będę biegły w języku obcym – co mówią liczby? British Council szacuje, że potrzebne jest 500-600h do opanowania języka obcego na poziomie B2 (przy czym zaznacza, że jest to zależne od wielu czynników). Jedna z dużych światowych organizacji szacuje, że aby opanować angielski na B2 potrzeba 720 godzin. Amerykańska instytucja Foreign Service Institute przedstawiła czas potrzebny na nauczenie się języków dzieląc je przy tym na 4 grupy trudności. Grupy te są wybrane pod kątem podobieństwa do języka angielskiego – im bardziej podobna grupa języków, tym mniej godzin potrzeba. Warto mieć to na uwadze, ponieważ dla nas Polaków, te wyniki mogą być nieco inne. Mimo to, skala zdaje się być najbardziej zbliżoną do językowych realiów nauki. Liczba godzin wymagana do opanowania języka obcego według Foreign Service Institute: 600-750 godzin lekcyjnych– duński, niderlandzki, francuski, włoski, norweski, portugalski, hiszpański, szwedzki i inne 900 godzin lekcyjnych– niemiecki, indonezyjski i inne 1100 godzin lekcyjnych– czeski, fiński, grecki, hebrajski, rosyjski, polski, hindi, bułgarski, turecki, grecki i inne. 2200 godzin lekcyjnych– chiński (mandaryński i kantoński), arabski, japoński, koreański Jeśli chodzi o ilość słów niezbędnych do opanowania języka na poziomie B2, to również występują pewne rozbieżności, ale w większości przypadków liczby te wahają się między 4000 a 5000 poznanych słów. Jak jest w praktyce? Na ile godzin nauki i opanowanych słówek powinniśmy się nastawiać? Ile czasu potrzeba na opanowanie języka obcego na poziomie biegłym? Od czego to zależy? Szybkość z jaką osiągniemy poziom B2 zależy od wielu czynników. Nie warto trzymać się sztywnych, uniwersalnych wyliczeń typu „6 miesięcy po 3 godziny dziennie”, czy „od momentu gdy znamy 4 tysiące słów”. Te wskaźniki mogą być pomocne, lecz nie powinniśmy traktować ich jako prawdy objawionej. Powyższe wyliczenia różnych organizacji powinniśmy traktować jako przybliżenie, dają one pewne wyobrażenie o potrzebnym nakładzie pracy, lecz wciąż, jest to jedynie przybliżenie. Wiesz już, że nie warto kurczowo trzymać się sztywnych wyliczeń, zatem – co ma prawdziwy wpływ na czas niezbędny do osiągnięcia biegłości językowej? Poniżej podajemy 5 składników skutecznej nauki, a na końcu dodajemy jeszcze jeden bonusowy, który potrafi naprawdę dużo zmienić! Językowe rodziny Czy uważasz, że opanowanie języka rosyjskiego jest tak samo trudne, jak osiągnięcie biegłości w języku chińskim? Oczywiście, że nie. Każdy z języków należy do poszczególnej rodziny. Polski należy do rodziny języków słowiańskich. Języki angielski, niemiecki, holenderski oraz języki skandynawskie, należą do rodziny języków germańskich.Natomiast hiszpański, portugalski, francuski, włoski oraz rumuński tworzą rodzinę języków romańskich. Na przykład dla nas Polaków dużo łatwiej będzie nauczyć się języka czeskiego niż tajskiego, ale dla Chińczyka będzie dokładnie na odwrót. Liczby godzin i słówek potrzebnych do opanowania języka, które podają renomowane światowe organizacje oraz szkoły, często odnoszą się do języka ojczystego państw, w których znajdują te placówki. Jest to pierwszy powód, dla którego wszelkie uniwersalne wyliczenia powinniśmy traktować z przymrużeniem oka.Pamiętaj, że znając język z danej rodziny nauka każdego następnego z tej samej grupy będzie dla nas łatwiejsza. Nasze doświadczenie na „skali poligloty” Jeśli wcześniej nauczyłeś się jakiegoś języka obcego, to opanowanie następnych będzie dla Ciebie prostsze. Po pierwsze, oprócz wcześniej wspomnianych rodzin językowych, występuje dużo podobieństw w wielu językach np. około 30% angielskich słówek bierze się z francuskiego. Po drugie – i to może być dla Ciebie wielkim ułatwieniem – gdy opanowaliśmy wcześniej jakiś język, to potrafimy się uczyć. Znasz metody, które najlepiej Ci służą, wiesz, które sposoby się sprawdzają, a które nie i zapewne masz „wyćwiczony” w sobie nawyk regularnej nauki. Ilość czy jakość? Poświęcanie dużej ilości czasu na jakąkolwiek czynność nie oznacza, że robimy ją dobrze. Mówi się „jakość, nie ilość”, lecz jeśli chodzi o języki obce, to i jakość i ilość mają znaczenie. Nie warto się uczyć raz na dwa tygodnie, nawet najlepszą metodą na świecie – do momentu następnej lekcji zapomnisz 95% tego, czego się nauczyłeś poprzednim razem. Również słabą metodą wydaje się np. próba opanowania całego słownika przy nauce 8h dziennie – większości z tych słów nigdy nie wykorzystasz.Obydwa czynniki są istotne – jakość i ilość. Korzystanie ze skutecznych, sprawdzonych metod, nauka w skupieniu oraz profesjonalni lektorzy będący „przewodnikami” po języku zdecydowanie przyśpieszą proces Twojej nauki. Jeśli masz możliwość… To zanurz się w świecie języka obcego. Są na to dwa sposoby. Pierwszy z nich to wyjazdy za granicę (lub przebywanie w miejscu gdzie dany język jest używany na codzień np. obóz językowy). Gdy jesteśmy „zanurzeni” w języku, opanowanie go będzie dużo szybsze niż w przypadku, gdy styczność z językiem mamy tylko podczas nauki np. 1h dziennie. Metoda polegająca na „zanurzeniu się” w języku obcym nazywa się „metodą immersji”. Jak